Geoblog.pl    agaileon    Podróże    Kolumbia, tam gdzie czekoladę popija się kawą    Cartagena de Indias
Zwiń mapę
2010
16
lis

Cartagena de Indias

 
Kolumbia
Kolumbia, Cartagena
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 10636 km
 
Do Cartageny przyjechalismy wczoraj (tj. w poniedzialek) kolo poludnia po dwoch godzinach jazdy autobusem z San Onofre. Dworzec autobusowy polozony jest na slumsowatych przedmiesciach. Wzielismy taksowke by dostac sie na plazowe peryferia Cartageny. Ku naszemu przerazeniu taksowkarz wiozl nas przez dzielnice, w ktorych na pewno nie chcielibysmy mieszkac. Miejsce docelowe okazalo sie rownie ponure a mieszkancy wygladali jakby mieli nas zjesc po zmroku :( Po krotkiej naradzie taksowkarz zaoferowal, ze zawiezie nas w inne (lepsze) miejsce gdzie jest plaza i tani hotel.

W ten sposob wyladowalismy w dzielnicy Bocagrande, ktora rozciaga sie na polwyspie za historycznym centrum miasta. Sa tam bardzo wysokie (20 pieter i wiecej) apartamentowce i hotele a wzdluz glownej ulicy usytuowane sa bary, restauracje i ekskluzywne sklepy. Mozna tez znalezc nieco tansze hostele. Dzielnica do poznych godzin wieczornych tetni zyciem, jest tu bardzo bezpiecznie, na kazdym kroku mozna zauwazyc policjantow.

Zaraz po przyjezdzie poszlismy na plaze. Niestety plazowanie tu wymaga stoickiego spokoju, srednio co 30 sekund podchodzil do nas sprzedawca oferujacy roznego rodzaju rzeczy - okulary, koraliki, rzezby, wycieczki, owoce, napoje i cos a'la masaze. Na szczescie kapiel w cieplym morzu jest bardzo relaksujaca (tu sprzedawcy nie docieraja).

Nasz hostel The galaxy sprawial dosc dobre wrazenie choc okazalo sie, ze przydalby mu sie generalny remont.
Dlatego dzis postanowilismy sie przeniesc do historycznego centrum miasta. Znalezlismy bardzo sympatyczny i przytulny hotelik Porvenir, w ktorym zalogowalismy sie na cztery noce. Jest tu duzy hol ze skorzanymi kanapami, balkonem, wentylatorami, kawa dla gosci i darmowym internetem

Starowka w Cartagenie to prawdziwa perelka, jest tu niezliczona ilosc uliczek, placykow i niesamowitych kamieniczek. Wszystko to jest otoczone murami obronnymi. Mozna sie tu naprawde zgubic w tej plataninie uliczek, co juz zdarzylo nam sie kilkakrotnie.
Na ulicach jest niezliczona ilosc sprzedwacow oferujacych swieze soki, owoce, kawe, przekaski, roznego rodzaju pamiatki oraz tradycyjnie na kazdym rogu rozmowy telefoniczne.
Ciekawostka jest to, ze jest tu ulica, na ktorej sprzedawane sa tylko slodycze a nazywa sie Calle de Dulces - ulica Slodyczowa :)
Zycie tu tetni od switu do poznych godzin nocnych. Prawie przy kazdym placyku mozna posluchac muzyki na zywo lub posiedziec w przytulnych knajpkach.


Dwie garscie przydatnych informacji:
- autobus z San Onofre do Cartageny - 18.000 pesos
- przejazd autobusem miejskim - 1.300 pesos
- przejazd taksowka ze starego miasta do Bocagrande - 5.000 pesos
- nocleg na starowce w hotelu Porvenir (na przeciwko opisanego w LP el Viajero) - 50.000 za pokoj z klima, wiatrakiem, tv i lazienka
- na starowce mozna znalezc hotele nawet za 25.000 (za 2 osoby), pokoje jednak sa bardzo zaniedbane i bezsanitariatow
- obiad w barze to koszt 5.000 - 7.000 (zupa + drugie danie)
- swiezo wycisniety sok 0.5 litra - 2.000 pesos
- piwo w knajpce 0.33 litra 2.000 - 2.500 pesos


 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
agaileon
Aga i LeoN
zwiedzili 1% świata (2 państwa)
Zasoby: 15 wpisów15 12 komentarzy12 0 zdjęć0 0 plików multimedialnych0